Dowcipy i kawały -> kawały o zajączku, dowcipy o zajączku
zajączek dowcipy
Siedzi zajączek i wyciska coś z policzka. Podbiega sarenka i pyta:
- Wyciskasz pryszcza?
- Nie, śrut!
dowcipy o zajączku
Siedzi zajączek i coś pisze. Podchodzi wilk:
- Zajączku, co piszesz?
- Doktorat o wyższosci zajączków nad wilkami!
- Ja ci zaraz!
I za zającem w krzaki. Zakotłowało się i wychodzi potargany wilk. Za nim niedźwiedź:
- Trzeba się było zapytać, kto jest promotorem!
dowcipy o zajączku
Idzie zajączek przez las, podskakuje, podśpiewuje. Usłyszał go krecik i się pyta:
- Czego sie tak cieszysz?
- Bo idę na dziewczynki.
- To weź mnie ze sobą, bo jestem ślepy i sam nie trafię.
Zajączek pomyślał i się zgodził. Idą dalej razem i zajączek się potknął. Zdenerwowany mówi:
- O kurwa!
A na to krecik:
- Dzien dobry!
kawały o zajączku
W lesie mieszka zając, lis i niedźwiedź. Pewnego dnia do zająca przychodzi wezwanie do wojska. Przyjaciele są załamani. Lis i niedźwiedź żałują rozłąki z wiernym kompanem. Nagle lis wpada na pomysł:
- Inwalidów nie biorą do woja!
- Zając to ma takie wielkie uszy, gdyby mu je tak ciachnąć...
Zając się zgodził, ucięli mu uszy. Idzie na komisję poborową, wraca z zaświadczeniem: "nie zdolny do służby wojskowej z powodu wady słuchu". Przyjaciele się cieszą, ale po tygodniu przychodzi wezwanie dla lisa. Zając zaraz odgrywa się za uszy i mówi:
- Co można uciąć Lisowi, może kitę...
Lis z żalem rozstaje się z swoim pięknym ogonem. Idzie na komisję poborową, wraca z zaświadczeniem: "niezdolny do służby wojskowej z powodu braku ogona". Jednak po jakimś czasie przychodzi wezwanie i dla misia. Zając z lisem kombinują co by tu zrobić, bo niedźwiedziowi nie ma co uciąć. Wreszcie lis mówi:
- Ty niedźwiedź to jesteś taki silny chłop...
- Taki chłop z jajami - dorzuca zając.
Niedźwiedź na to:
- O nie! Nie ma mowy!
Jednak, gdy misio był pijany ucięli mu co trzeba. Idzie na komisję poborową i wraca wściekły. Kumple pytają:
- Co, jednak wzięli cię??
- Nie, ale czytajcie: "niezdolny do służby wojskowej z powodu platfusa".
zajączek kawały
Wchodzi zajączek do domu i słyszy płaczącą mamę:
- Taki wstyd, taki wstyd, taki wstyd!
Do domu przychodzi drugi zajączek i też słyszy:
- Taki wstyd, taki wstyd, taki wstyd!
Przychodzi trzeci zajączek:
- Taki wstyd, taki wstyd, taki wstyd!
- Czemu placzesz mamo?
- Bo dzisiaj niedźwiedź ojcem dupę podtarł!
kawały o zajączku
Przychodzi zajączek do sklepu i się pyta:
- Jest marchewka?
- Nie ma.
Przychodzi na drugi dzień:
- Jest marchewka?
- Nie ma!
Przychodzi na trzeci dzień:
- Jest marchewka?
- Jak mi jeszcze raz przyjdziesz się zapytać czy jest marchewka to ci te uszy gwoździami do podłogi przybiję!!!
Przychodzi na czwarty dzień.
- Są gwoździe?
- Nie ma!
- A jest marchewka?
zajączek kawały
Lew zarządził zebranie zwierząt w lesie mówiąć im, że wkurza się, że wszędzie jest nasrane, gdzie nie spojrzy tylko gówna i gówna. Rozkazał zwierzętom aby nie srały w lesie. Po paru dniach wędrującego po lesie zajączka przycisnęło, zesrał się i miał problem co zrobić z kupą. Nie zastanawiając się długo wziął gówno do rąk, a tu znienacka wyskoczył lew. Zajączek szybko schował ręcę za siebie. Lew sie go pyta:
- Zajączku co tam chowasz w rękach za plecami??
- Motylka.
- No to pokaż mi go!
Zajączek wyciąga ręce do przodu otwiera je i mówi:
- O kurwa motylek się zesrał!
kawały o zajączku
Wybrał się kiedyś zajączek na dziewczynki. Znalazł wiewiórkę, no i było bara-bara i takie tam sprawy. Po jakimś czasie, kiedy leżą koło siebie wiewiórka pyta się:
- Zajączku, czy masz może zaświadczenie od lekarza, że nie jesteś chory na AIDS?
- Oczywiscie, że mam!
- No to możesz je sobie teraz podrzeć!
dowcipy o zajączku
Idzie zajączek przez las, a na uszy ma nałożone prezerwatywy. Spotyka misia:
- Co tam u ciebie zajączku?
- A w ogóle do dupy i jestem wkurwiony...!
- A po co ci te kondomy?
- A po to, żeby podkreślić mój chujowy nastrój!
kawały o zajączku
Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia:
- Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem mnie bijesz. Obiecaj, że tym razem nie będziesz!
Miś:
- Ok, nie ma sprawy, obiecuję.
Rano zając się budzi cały posiniaczony, we krwi i bez dwóch zębów. Wkurwiony biegnie do misia i krzyczy:
- Kurwa! Obiecałeś, że nie będziesz mnie bić!
A miś na to:
- Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, to Ty się najebałeś i zacząłeś szaleć. Najpierw, zacząłeś mi bluzgać, że jestem grubym gejem i w ogóle. Już miałem Ci jebnąć, ale myślę... Ok, obiecałem... Potem zacząłeś jechać moją dziewczynę, że to kurwa i pruje się z każdym w całym lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale Ok myślę - jesteś najebany i w ogóle... Potem dojebałeś się do mojej matki... Ledwo co mnie ludzie utrzymali, ale nic Ci nie zrobiłem... Ale jak wróciliśmy do domu, a Ty nasrałeś mi do łóżka, włożyłeś w to gówno 3 kredki i powiedziałeś: "JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI..." to nie wytrzymałem...
dowcipy o zajączku
Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść. Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę. Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
- Niedźwiedziu, jestem na liście?
- Tak.
- No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się z rodziną. A potem mnie zjesz. Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień. Jako następny przyszedł wilk i pyta:
- Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
- Jak najbardziej.
- Ojej, straszne. Słuchaj, pozwol mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień. Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
- Słuchaj, czy jestem na liście?
- Tak, jesteś.
- A nie mógłbyś mnie skreślić?
- Nie ma sprawy.
zajączek kawały
Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar się pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Niedźwiedź uderza się w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
- Zdjęcie kolegi.
dowcipy o zajączku
Przychodzi zajączek do burdelu i pyta:
- Niedźwiedzica jest ?
- Nie ma.
- A wilczyca jest ?
- Nie ma.
- A która jest ?
- Jest pytonica.
- No dobra, może być.
Poszedł zając na górę, ale gdy tylko wszedł do pokoju pytonica go połknęła. Ale zaczyna się zastanawiać:
- Zaraz... śniadanie jadłam, obiad też już był, a do kolacji jeszcze 3 godziny, więc to pewnie klient... I wypluła zająca. Na to zając, doprowadzając futerko do ładu:
- Jak się bierze do buzi, to trzeba uważać!