Dowcipy i kawały -> obleśne kawały, obleśne dowcipy

Kolejne strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

obleśne dowcipy

Autor: admin

Leżą na chodniku dwa pawie. Jeden zagaduje drugiego:
 - Co ty taki smutny?
 - Dziewczyna mnie puściła...

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.92

obleśne dowcipy

Autor: admin

- Do czego służy wykałaczka?
- Jak sama nazwa wskazuje do wydłubywania kału.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.95

obleśne kawały

Autor: admin

Przychodzi dziewczyna do spowiedzi.
- Grzeszę co noc - mówi do księdza.
- Ale jak? - pyta spowiednik.
- No.. rozbieram się... leżę naga... i tak wodzę paluszkiem...
- I co?! - pyta ksiądz.
- Najpierw piersi..., później schodzę niżej... niżej... niżej...najniżej...
- I co...?! I co dalej...?!
- I wydłubuję brud spomiędzy palców i wącham.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.87

obleśne dowcipy

Autor: admin

Facet do ekspedientki:
- Poproszę rolkę papieru toaletowego.
- Jaki kolor?
- Pani da biały, sam walnę odcień.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 3.02

obleśne kawały

Autor: admin

- Poproszę dwa kilo kału.
- Co?
- Gówno!

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 3.92

obleśne dowcipy

Autor: admin

- Jaka jest technologia produkcji "Twiksów"?
- Zesrać się w stringi.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 3.29

obleśne kawały

Autor: admin

Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje studentom pracę domową:
- Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i niech każdy z państwa je wypełni odpowiednią zawartością.
Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach. Niestety jeden zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika. Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany, gdyż zawartość jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta go:
- Proszę pana, a co to jest?
- No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
Na co profesor odpowiada:
- O nie, nie, mój drogi, to jest zerżnięte na przerwie.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.78

obleśne kawały

Autor: admin

Idą dwaj faceci. Jednemu zachciało się srać i poszedł pod drzewo. Złapała go policja:
- Tu nie wolno srać! Za karę zapłacisz 5 pln!
- Ale mam tylko 10!
- To idź wymień. Facet myśli i woła kolegę:
- Ej Stefan, chodź się wysrać, ja stawiam!!!

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 3.04

obleśne dowcipy

Autor: admin

Skacowany sąsiad wraca do domu wieczorem. żona nie chce go wpuścić, a że chce mu się strasznie pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek, i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o nastepną. Malec przynosi, ale tylko pół.
- Dlaczego tylko pół? - dziwi się sąsiad.
- Mały jestem, do kranu nie dosięgnę, a z sedesu już wszystko wybrałem.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.98

obleśne kawały

Autor: admin

- Marysiu znowu zepsułaś powietrze??
- Nie Janeczku!! To z ust!!

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 3

obleśne kawały

Autor: admin

Bal maskowy. Wszyscy uczestnicy przebrani w najróżniejsze stroje. Z wyjątkiem faceta, który przyszedł w zwykłym garniturze i krawacie tylko miał usta całkowicie wypełnione majonezem. Wszyscy zachodzili w głowę za cóż on jest przebrany, aż wreszcie pani, która z nim tanczyła zdecydowała się zapytać: W odpowiedzi facet nacisnął palcami policzki i powiedział:
- Ja proszę pani jestem przebrany za krostę.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.99

obleśne dowcipy

Autor: admin

Rozmawia dwóch górali:
- Baco, a zjedlibyśta gówno za sto złotych?
- Za sto złotych? za sto złotych, powiadacie, za sto złotych ... ano zjodłbym.
- To zjedz, dom Ci sto złotych.
Baca zjadł, wziął kasę i się odzywa:
- A wy baco, zjedlibyście gówno za sto złotych?
- No... za 100 złotych? Hmmm ... ano zjodłbym.
- To zjodojcie.
No i zjad  drugi baca gówno. Dostał stówę. Tak siedzą dalej i jeden się odzywa:
- Wicie co? Mnie się tak cosik zdaje, żeśmy się tego gówna za darmo najedli.

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.73

obleśne dowcipy

Autor: admin

Dziura w dupie spotkała wróżkę, i ta ją pyta, jakie ma życzenia. No to dziura w dupie powiedziała, że chce być słowikiem. No i wróżka zmieniła ją w słowika. Dziura w dupie, pardon, słowik podfrunął na drzewo. Przelatuje obok wróbelek i woła:
- Cześć, dziuro w dupie!
- Nie widzisz że jestem słowikiem??!
- To zaśpiewaj.
- Prrrrrrrt!

Oceń: 1 2 3 4 5 Aktualna ocena: 2.49

Kolejne strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5

obleśne kawały, obleśne dowcipy