Dowcipy i kawa³y -> kawa³y o Arabach, dowcipy o Arabach
arabskie dowcipy
Na egzaminie na akademii rolniczej, zdaje jaki¶ Arab.
- Proszê mi pod±æ sk³ad kiszonki - zadano mu pytanie.
Na to Arab zrobi³ wielkie oczy, szczêk± uderzy³ ze zdziwienia w stó³, chwyci³ siê za kieszeñ przy koszuli i zapyta³:
- Kiszonki??!
arabskie kawa³y
Su³tan nachyla siê do ucha najbli¿ej niego siedz±cej ¿ony i szepcze:
- Jeste¶ s³oñcem mojego ¿ycia. Kocham ciê. Podaj dalej.
dowcipy o Arabach
Autonomia palestyñska, godzina 4 rano, dzwoni telefon:
- Halo, to ty, Abdul?
- Taaa... a kto mówi.. jest ¶rodek nocy...
- Z tej strony Ariel. Wstawaj, szybciutko szybciutko, zaraz do ciebie przyjadê... spychaczem.
Arabowie kawa³y
Jedzie arab na wielb³±dzie, a za nim jak przysta³o kilka ¿on na piechotê d¼wiga ca³y dobytek. Nagle spotyka innego który po d¿entelmeñsku pu¶ci³ ¿ony przed sob±, a sam z ty³u d¼wiga ca³y dobytek na wielb³±dzie. Pierwszy arab krzyczy:
- Co ty, zg³upia³e¶?! £amiesz nasze prawa!!
Na co drugi:
- Poczekaj a¿ trafimy na pole minowe.
arabskie kawa³y
Jedzie Arab na wielb³±dzie ju¿ trzeci dzieñ, obok niego ledwo biegnie ¿ona, widaæ ¿e ju¿ nie daje rady. W pewnym momencie Arab zatrzymuje siê i mówi do ¿ony:
- wracaj do domu i przynie¶ flamaster!
¯ona patrzy na niego zdumiona, no ale przecie¿ nie zaprotestuje... Minê³o 6 dni, ¿ona ledwo pow³óczy nogami, skrajnie wycieñczona wraca z flamastrem. Podaje go mê¿owi, na co on:
- Namaluj mi na plecach szachownicê!
¯ona patrzy na niego jak na wariata, ale bez szemrania wykona³a polecenie. Gdy juz skoñczy³a Arab do niej:
- A teraz podrap mnie w C4!
arabskie dowcipy
Rok 2025, tata z synkiem spaceruj± po Manhatanie.
- Tato, co to za pomnik?
- Wiesz synku, kiedy¶ w tym miejscu sta³y dwa wie¿owce, gdy siê zawali³y wielu ludzi zginê³o...
- Tato, a dlaczego one siê zawali³y?
- Arabowie wysadzili...
- Tato, tato a kto to byli Arabowie?
kawa³y o Arabach
Jedzie dwóch Arabów samochodem, nagle jeden mówi do drugiego:
- Wysad¼ mnie pod ambasad±!
Arabowie kawa³y
- Kiedy na Bliski Wschód dotrze amerykañska kultura?
- Kilka minut po odpaleniu.
Arabowie dowcipy
Po pustyni idzie p³etwonurek ubrany w akwalung, p³etwy, ¿ar leje siê z nieba. Spotyka Araba na wielb³±dzie:
- Przepraszam, do morza daleko?
- Ponad 200 km - mówi Arab.
- No, ³adnie, ale pla¿ê to ¿e¶cie odpierniczyli!
Arabowie kawa³y
Kilkana¶cie lat przed Wojn± w Zatoce amerykañska dziennikarka napisa³a reporta¿ o pozycji kobiet w Kuwejcie. Zauwa¿y³a, ¿e o niskim statusie kobiet ¶wiadczy, miêdzy innymi i to, ¿e zawsze id± trzy metry za swoim mê¿em. Po wojnie wróci³a do Kuwejtu i - ku swemu zaskoczeniu, zauwa¿y³a zmianê. Teraz kobiety zawsze chodzi³y przed swoimi mê¿ami. Zaciekawiona zagadnê³a jedn± parê:
- To wspaniale! Prawdziwa rewolucja! Czy to Ameryka wp³ynê³a na zmianê pozycji kobiet?
- Tak, z ca³± pewno¶ci± - odpowiedzia³ mê¿czyzna.
- Och, z przyjemno¶ci± napiszê o tym artyku³. Czy móg³by mi pan wyja¶niæ, co konkretnie spowodowa³o tê zmianê?
- Miny!
arabskie kawa³y
- Leci w samolocie w jednym rzêdzie: 2 Arabów (od strony okna) i ¯yd (od przej¶cia). ¯yd w jarmu³ce, pejsy, te sprawy - wyluzowany kompletnie - rozpi±³ ko³nierzyk, zdj±³ buty. Arabowie patrz± na niego nienawistnie. Po godzinie lotu jeden z nich wstaje i mówi:
- Idê po Colê.
¯yd na to:
- Ale¿ nie, ja pójdê, po co siê przeciskaæ.
I poszed³. W tym czasie Arab naplu³ mu do buta. ¯yd wraca, daje Colê Arabowi. Po kolejnej godzinie drugi Arab mówi:
- Idê po Colê.
¯yd jak poprzednio:
- Ja pójdê.
I poszed³. Drugi Arab naplu³ mu do drugiego buta. ¯yd wraca, daje Cole Arabowi. Po godzinie samolot l±duje, ¯yd zbiera siê zapina ko³nierzyk, za³o¿y³ jednego buta, skrzywi³ siê i mówi:
- Znowu ta straszna nienawi¶æ miêdzy naszymi narodami - to plucie do butów, to szczanie do Coli...
Arabowie dowcipy
- Name?
- Abu Dalah Sarafi.
- Sex?
- Four times a week.
- No, no, no... male or female?
- Male, female... sometimes camel...
Arabowie dowcipy
Mieszkaj±cy od lat w Stanach stary Arab mia³ 5 hektarowe pole ziemniaków, nadszed³ czas sadzenia, ale jego jedyny syn zosta³ aresztowany jako terrorysta. Za³amany Arab wysy³a telegram do syna do wiêzienia:
Drogi Abdulu,
Tu pisze twój ojciec Muhammad. Jak co roku przyszed³ czas sadzenia ziemniaków ale ja ju¿ jestem po prostu za stary ¿eby przekopaæ pole i pozasadzaæ sadzonki. Wiem ze jakby¶ tu by³ by¶ mi pomóg³.
Kochaj±cy ciê ojciec Muhammad.
Po kilku godzinach przychodzi telegram z wiêzienia:
Tato, nie kop nigdzie na polu. Tam schowa³em ca³y trotyl, wirówke do reaktora oraz butlê z gazem i bakteriami!!!
Piêæ minut po telegramie przyje¿d¿a 300 osobowa ekipa z FBI z psami, koparkami i ³opatami. Przeszukiwali i przekopywali ca³e pole przez dwa tygodnie. Nic nie znale¼li wiêc przeprosili i odjechali. Na nastêpny dzieñ przychodzi telegram:
Drogi Ojcze,
Tu pisze kochaj±cy ciê syn Abdul. Pole przekopane, mo¿esz sadziæ sadzonki. Zwa¿ywszy na zaistnia³e trudne okoliczno¶ci wiêcej zrobiæ nie mog³em.
Kochaj±cy ciê syn Abdul.